Zbiory filmowe na Macu #1.

Jeśli coś cieszy mnie dziś bardziej niż odkrycie tej genialnej aplikacji, to chyba tylko fakt, iż jej podobnych jest co najmniej kilka. Zanim je przetestuję, pozwolę sobie w tym miejscu lekko zawyć z radości. Już.

Obrazek 7

Od dłuższego czasu szukałem aplikacji, która pozwoli mi zorganizować i pamiętać o filmach, których do tej pory nie obejrzałem, o których mało wiem, lub na których premierę czekam od chwili, gdy dowiedziałem się o podjęciu pracy nad nimi. Niczego takiego nie znalazłem, święcie przekonany, że nie istnieje- założyłem więc konta na portalach filmowych, inne, jak na przykład Reelz postanowiłem subskrybować. Efekt? Kilkanaście propozycji do obejrzenia tygodniowo, wiecznie zapchane łącze, a po miesiącu- białe plamy i rozpacz, bo zapomniałem, jakiegoś tytułu. Zdesperowany zacząłem wpisywać daty premier do iCal. No i dziś stało się, znalazłem coś, co nazywa się KavaMovies.

Możliwości programu powaliły mnie połączeniem prostoty z przewidywaniem oczekiwań kinomaniaków- nie pominięto żadnego klucza, według którego starałem się kiedykolwiek znaleźć coś wyjątkowego. Listę rzeczy do obejrzenia można więc utworzyć na przykład według nagród filmowych – od nagród Akademii po berlińskiego Misia. A poza tym- według słów kluczowych, reżyserów, aktorów, języków, itd. Chcielibyście wiedzieć, kto był nominowany w Cannes w 1946? W ilu filmach zagrał, nie wiem, John Deep? Wystarczy wybrać właściwą rubrykę i voila! Równie łatwo można tu znaleźć film przed premierą- pierwszym tytułem, jaki wpisałem, był Moon- zaraz po naciśnięciu klawisza enter miałem wszystkie dane na jego temat pobrane z IMDB.

Obrazek 5

Jak widać, film możemy przydzielić do danych kategorii zwyczajnie klikając na buttony pod zdjęciem i w ten sposób przydzielić go do odpowiedniej rubryki- w tym przypadku będzie to oczywiście „want to see”. Ale to jeszcze nie wszystko. Oto, co widnieje w pasku górnym:

Obrazek 6

Okazuje się, że szukając jakiegoś filmu możemy skorzystać z bazy iTunes, przejrzeć informacje w Wikipedii, poszukać w filmu w Amazon, lub po prostu poszukać aktywnego torrenta z filmem. To ostatnie zostawię bez komentarza. Jak mówiłem na początku tego postu- rozejrzę się, co do zaoferowania ma konkurencja i dopiero potem przydzielę aplikacji tag „must have”. Na dzień dzisiejszy wygląda na to, że całkiem zasłużenie.

Reklamy

3 responses to “Zbiory filmowe na Macu #1.

  1. naprawdę fajna aplikacja, gratuluję wygrzebania 🙂

  2. Pingback: W tym odcinku… « Appologia

  3. Pingback: Coś dla fanów seriali cz. 2: iWatchTV « Appologia

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s