Category Archives: Twitter

Droplr- wsparcie dla użytkowników Twittera

Dropl to darmowa aplikacja, która wspiera posiadacza konta na Twitterze w uploadzie fotografii, tekstu i krótkich linków.

Korzystanie z jego możliwości jest banalnie proste- wystarczy przenieść interesujący plik wprost do okna w pasku menu lub ikony w Docku, by poo chwili ukazała się chmurka z linkiem. Kliknięcie na symbol „T”, sprawi, że ów link znajdzie się w gotowej do dalszej edycji notce na Twitterze.

Każdy użytkownik otrzymuje 1GB wolnego miejsca w archiwum. Poza tym można skorzystać ze skrótu klawiszowego przenoszącego obrazy wprost do notki, przeglądać archiwum, wybrać konto, do którego mają być wysyłane linki. Program, możecie pobrać stąd.

Reklamy

Kiwi- pierwsze wrażenia (update: kody dla betatesterów)

Właśnie załapałem się na testy Kiwi- nowego klienta Twittera. Oto pierwsze wrażenia.

Najmocniejszą stroną programu jest niewątpliwie jego wygląd. Kiwi posiada kilka tematów, na tyle różnych od siebie, że w zasadzie każdy znajdzie tu najbardziej odpowiedni.

Okno z tweetami w wersji domyślnej wygląda tak:

Co je różni? Oczywiście kolorystyka. Wszystkie starają się uwidocznić ostatnio czytaną notkę- osobnym kolorem:

albo poprzez lekkie jej przesunięcie względem pozostałych. Kolejną sprawą jest możliwość zameldowania się na kilku kontach:

Jeśli zaś chodzi o okno samej wiadomości, to posiada ono wszystkie potrzebne elementy: licznik znaków, wybór konta, możliwość skrócenia adresu URL czy wklejenia obrazka do tweetu.

Kiwi pozwala również skorzystać z reguł, dzięki którym zaznaczyć można wiadomości pochodzące z ulubionego źródła, własne tweety, itd.:

Kiwi w wersji beta nie pozbawiony jest bugów, na przykład jeśli chodzi o status wiadomości prywatnych, czy czas odświeżania strony. Bywa, że również status nowych wiadomości nie zmienia się, wciąż pokazując jakąś ich liczbę jako nieprzeczytane.

Kolejną sprawą jest cena- Kiwi będzie kosztować ok. 15$. Odnoszę wrażenie, że po wprowadzeniu skórek do darmowych klientów Twittera, Kiwi może stracić podstawowy argument, w tym momencie z pewnością przyciągnie jednak wielu nowych użytkownikow.

Kilka kodów do wpisania tutaj:

8473B377
24F36997
7523F927
35534347
95738B67

Concentrate: zmień Maca w idealne środowisko pracy

Większość z nas nie ma wpływu na otoczenie w stopniu, w jakim wymaga tego od nas praca, którą staramy się ukończyć. Nie możemy wydzielić w otoczeniu elementów, które nas inspirują, od tych, które ewidentnie starają odwieść nas od celu. Koniec końców rozpraszać może nawet samo korzystanie z komputera. Owszem, Macintoshe nie hałasują, należą też do wyjątkowo posłusznych narzędzi. Problem w tym, że część z naszych nawyków, jak na przykład ulubiony poziom głośności, powiadomienia Growl, dźwięk nadchodzącej poczty, wiadomości z komunikatorów, skonstruowane są tak, by to na nich koncentrowała się uwaga użytkownika. Zaradzić można temu na wiele sposób, jednym z nich jest Concentrate, program pozwalający przygotować naszego Maca do pracy.

Concentrate

Obsługa programu sprowadza się do ustalenia kilkunastu reguł, jakie muszą byc spełnione, by zapewnić nam święty spokój. Program jest w stanie zrobić naprawdę wiele w tym względzie.

W menu nowej aktywności wybrać możemy programy, które mają zostać uruchomione na czas trwania projektu, jak i te z nich, które mają zostać zamknięte po jego rozpoczęciu. Podobnie, Concentrate jest w stanie uruchomić dokumenty, których potrzebujemy, otworzyć lub zablokować pożerające czas strony internetowe jak Facebook czy Twitter.

ConcentrateUżytkownik może również zarządać uruchomienia konkretnych skryptów, zmienić tapetę na mniej rozpraszającą, ustawić konkretny status w powiadomieniach iChat czy Growl.

Po ustaleniu wszystkich parametrów program przechodzi w tryb pomiaru czasu trwania projektu- maksymalnie 60 min.

Concentrate - pomiar czasu

Concentrate - pomiar czasu

Incoming! i Pukka


Potraktowanie Twittera jako źródła informacji nie jest wcale tak absurdalnym pomysłem, jeśli wziąć pod uwagę rolę, jaką w określaniu co jest czym w sieci spełniają przyzwyczajenia użytkowników. Przechowywanie linków w zakładkach i serwisach, patrzenie na informację przez pryzmat tego, czy nadaje się ona do „wykopania”, czy w końcu rosnąca popularność tagów w przeszukiwaniu informacji na dysku użytkownika skłaniają do pójścia za ciosem i przeglądania treści Twittera w ten sposób.
Ciężko byłoby mi potraktować tweety jako coś więcej niż zajawkę czegoś, podobnie jak tag, nawet najbardziej popularny, nie gwarantuje z góry, że stojąca za nim informacja jest tym, czego szukam. Swoją pozytywną ocenę serwisu warunkuję właśnie wynikami moich poszukiwań. Okazują się one często dużo mniej schematyczne od wyników google. Zaletą Twittera jest właśnie różnorodność i, oczywiście, potencjał do wywołania efektu zgoła innego od czegoś, co nazywam „efektem google”. Opiera się na przekonaniu użytkownika stosującego wszelkiego rodzaju filtry, że czegoś w sieci nie ma, jeśli nie udało się tego znaleźć w wyszukiwarce.

Oczywiście, można by zarzucić mi w tym momencie, że jestem skłonny ufać niesprawdzonym informacjom, że za wspominaną przeze mnie różnorodnością Twittera stoi chaos, a wiedza i Internet innymi ścieżkami chodzą- nie da się jednak ukryć faktu, że używając Twittera, świetnie się przy okazji bawię. Zamiast odsyłać teraz do wyszukiwarki Twettera czy serwisu Delicious, polecam dwa programy, które pozwolą przeszukiwać ich zasoby.
  • Incoming! to pierwszy program skupiający się wyłącznie na wynikach wyszukiwań serwisu Twitter, jaki znalazłem.


Incoming!

  • Zaletą Incoming! jest m.in. zapamiętywanie wyszukiwań. Dzieje się to automatycznie po wpisaniu słów kluczowych. Spore znaczenie ma również wykorzystanie informacji z serwisów takich jak tr.im, służących do skracania i przechowywania linków. Jak wiadomo, w tr.im tworzy również statystyki odsłon skróconych hiperłączy- Incoming! wykorzystuje owe statystyki do określenia poziomu zgodności między szukanym hasłem a wynikami.

Incoming! - wyniki według zgodności z hasłem

  • Przy okazji, użytkownik ma możliwość przejrzenia danych na temat wysyłających posty, przeglądać je według czasu wysłania, przeczytać w oknie podlglądu, sprawdzić, do kogo ów tweet był wysłany. Ciekawym rozwiązaniem jest również rubryka przedstawiająca linki do stron z tweetów- już nie w formie skróconej, lecz z pełną nazwą i adresem stron.

Incoming! - linki powiązane z tweetami
Rzeczą, nad którą trzeba będzie popracować przy kolejnych wersjach jest wyszukiwanie przy użyciu kilku słów- wyniki moich riserczów były mało zadowalające. Do ciekawostek należy możliwość przeglądania haseł między użytkownikami, rzeczą kompletnie zbędną jest filtrowanie informacji według nastroju, co pewnie ustala się według używanych w tweetach emotów – what a crap!

pukka

  • Pukka to niezwykle prosty w obsłudze program do zarządzania linkami do stron z zakładek- do tej pory chyba najbardziej popularnej formy przechowywania zasobów z sieci. I chyba najbardziej niewygodnej. Muszę przyznać, że mam spore zaległości w temacie, wynikające z prostego faktu, iż nigdy nie udało mi się nad nimi zapanować. Tworzyłem zbyt wiele folderów, drażniła mnie „nieprzystawalność” kilkunastu, z którymi nie wiedziałem co zrobić.

Tak niezorganizowana lista w żaden sposób nie mogła się przydać do szybkiego przejścia na stronę. Przyzwyczaiłem się więc do przechowywania stron w Evernote – tym razem używając do tego celu tagów. Z pewnością w między czasie wprowadzono wiele innych udogodnień, oferta, z jaką wyszli twórcy Pukka w tym momencie jest w stanie spełnić moje potrzeby. Jest tak z kilku powodów.

  • Pukka pozwala przeglądać przechowywane strony w okienku takim jak Spotlight, co jest prostym i przyjemnym rozwiązaniem (można również kliknąć prawym na ikonę Docku i w ten sposób uzyskać dostęp do ostatnio dodanych).
  • Program współpracuje z kontem w Delicious, łatwo jednak odnieść wrażenie, że jest to sprawa drugorzędna. Dodawanie nowej strony, przeglądanie już dodanych odbywa się błyskawiczne, tak jakby wszystkie dane pochodziły wprost z dysku. Zadziwiające, jak wiele czasu trzeba poświęcić jego opisaniu, jak niewiele- jego użyciu.

Na interesującej mnie stronie internetowej wyszukuję i zaznaczam tekst, który ją określa.

przygotowanie wpisu

Klikam na zakładkę „Send to Pukka”- tekst, który zaznaczyłem pojawia się w opisie, będę mógł wykorzystać go przeglądając dane wpisu przy nieczęstych wizytach na stronie Delicious.

Pukka- nowy link

Z tytułu strony (pojawia się on automatycznie) wybieram dwa tagi, które współgrają z treścią strony. Dodaję nowy link i to wszystko- strona została dodana.

Pukka- tagi

Podsumowując- dane, które posiadamy na dysku nie muszą stanowić wyłącznie archiwum przeznaczonego na własny użytek. Coraz częściej posiadane informacje wchodzą w interakcje, stając się mobilnym, dostępnych z wielu poziomów źródłem wiedzy dla innych. Nie warto odmawiać sobie dzielenia się nimi- przy odrobinie dystansu w stosunku do zawieranych treści, mogą okazać się znacznie bogatszym ich źródłem.